niedziela, 12 czerwca 2016

Jagodowo

nie jeszcze w mojej okolicy, nie ma jagódek w lesie. Jagodowy to nowy pomysł na kolor w miesiącu czerwcu u Danutkihttp://danutka38.blogspot.com/ . W tym miesiącu postanowiłam szybciej zabrać się do zrobienia nowej pracy w tym znanym nam kolorze ( kto z nas nie " pochłania " pierogów z jagodami ) jagodowym. I tu brak pomysłu,bo nie bardzo lubię ten kolor w  mojej szafie ,a w ogrodzie, w lesie ,w koszyczku proszę       bardzo. Pomyślałam o połączeniu truskawkowo-jagodowym ,bo podoba mi się połączenie tych kolorów, ale nie w moich ubraniach..Zrobiłam mały naszyjnik ,to może być dodatek do moich letnich bluzek ,sukienek,ale nie wiem czy długo się nim nacieszę ,bo oczywiście moja córka już go zauważyła.





W moim naszyjniku jest kolor jasnych jagódek ,tych ciemnych jagód i dołączył do nich kolor truskawkowy.


Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie.
Biegnę do Stefana .

sobota, 28 maja 2016

Marchewka

a właściwie kolor marchewkowy to pomysł kolorystyczny w zabawie w maju u Danutki.http://danutka38.blogspot.com/
Miałam trochę problemu z tym kolorem, bo marchewka wiadomo jaka jest, ale zrobić coś w tym kolorze, a dodatkowo tylko można zastosować zieleń i biały.Ale jakoś myślę,że się udało.
W tym roku zabrałam się za "przystrajanie"ogrodu (jakby kwiaty i krzewy nie stroiły go),ale chciałam by to były ozdoby robione moją ręką.W poprzednim poście pokazałam fioletowego aniołka ogrodowego. a teraz pomyślałam o obrazku , który powieszę na ścianie tarasu.
Mam takie okienko , które ozdobiłam marchewkowym pomysłem.



Lubie kolor marchewkowy,lubię marchewkę w różnych surówkach,i  lubię ciasto marchewkowe.




 Ja ozdabiałam marchewkowe okienko,a w pobliżu tarasu ojciec kos śpiewał swojej pani kosowej ;która siedzi w gniazdku i oczekuje piskląt.

Biegnę nakarmić Stefana.
Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie

poniedziałek, 23 maja 2016

Ogród

zmienia swoje barwy i dostrzegłam po porannym spacerze, że w moim ogrodzie zaczyna swoje panowanie kolor fioletowy. Właściwie to odcienie fioletu i dodatek różu, no i oczywiście wszechobecna zieleń, też z całą paletą odcieni.




 A to mały dodatek różu....


Przeczytałam, że w latach 60 fiolet stał się kolorem buntu i przemian uznano go za niekonwencjonalny i prowokujący,zaś odcienie fioletu stały się symbolem młodości i poszukiwania wolności. Zainteresowało mnie takie spojrzenie na ten ciekawy moim zdaniem, kolor.
W swojej przepastnej szufladzie z różnymi nieraz niedokończonymi haftami znalazłam mały hafcik fioletowego aniołka i pomyślałam,że trochę go ozdobię i zrobię fioletowego aniołka ogrodowego niech pilnuje moich roślin,żeby spokojnie rosły i barwiły się tymi niekonwencjonalnymi odcieniami.



 Oczywiście znowu poćwiczyłam z koralikami i koronką i tak powstał mój fioletowy aniołek  ogrodowy  i będzie mam nadzieję zdobił mój ogród.








Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Miłego tygodnia. Idę do ogrodu pomyślę o fioletach.







piątek, 29 kwietnia 2016

Kwiaty

nie tylko w ogrodzie. W moim ogrodzie zaczyna się szaleństwo zieleni i kolorów, czyli pokazują się kwiaty i w różnych miejscach ogrodu nagle robi się żółto , biało itp. Jak co roku  zimą obiecywałam sobie , że już więcej nie będę szaleć z przesadzaniem , zakupem nowych krzewów, ale tylko sobie tak obiecywałam.............
Takie kolory można  zobaczyć w moim ogrodzie, a następne ciepłe dni na pewno przyniosą nowe barwy i odcienie.






Teraz o kwiatkach nie tylko w moim ogrodzie. Znalazłam chwilę czasu i przysiadłam z koralikami i kwiatkami z materiału, trochę poćwiczyłam z haftem koralikowym i zrobiłam nowy naszyjnik wiosenny. Oczywiście moja córka od razu wyraziła chęć przygarnięcie mojej pracy. Kto wie za parę dni ma urodziny , więc może to będzie prezencik.








Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Sezon

wiosenny na wodzie w moim ogrodzie otwarty. Przyleciały "moje" Gienki, ale nie są same, bo jest więcej odwiedzających moje oczko. Pojawiają się starzy znajomi tzn.Gieńki i nowa para Gieńków, a także mam klub kawalerów ( bo przylatuje dwóch kaczorów, a w porywach trzech) Niestety całe to towarzystwo nie przepada za sobą i trwają walki o teren wodny. Parę dni temu zauważyłam, że się "dogadały" i jedne przylatują rano , inne w południ itd. Cały dzień oczko jest wykorzystane do kąpieli i wyjadania pszenicy , która wysypuję im na brzegu..

Moi starzy znajomi Gieńki,siedzą blisko na brzegu tam gdzie wysypuję pszenicę
To są nowe Gieńki jeszcze nieufnie patrzą co robię przy oczku.

 Ucieczka z placu boju cichutko pochylone kaczuchy dreptają jak najdalej od oczka.



 Klub kawalerów radośnie tapla się w wodzie.











 Oczywiście ,kiedyś wyhaftowałam obrazek związany z kaczką w wodzie,a właściwie to kaczor w wodnych roślinach Przypomnę teraz ten obrazek ,bo pasuje do mojego otwarcia sezonu.


Pozdrawiam cieplutko wiosennie ( choć dzisiaj zimno i pada) wszystkich zaglądających do mnie