Serdecznie witam na moim blogu. Mam nadzieję, że przeczytasz, obejrzysz i zostawisz ślad po swojej wizycie. Dziękuję...
czwartek, 29 marca 2018
wtorek, 23 stycznia 2018
Za moim oknem
zima,w ogrodzie śnieg przysypał rośliny.Cały ogród pokrywa śnieżny, puch drzewa i krzewy mają swoje białe "ubranka'' i można by pomyśleć, że nic się nie dzieje. Ale to tylko pozorny spokój, bo do ogrodu przylatują skrzydlaci znajomi. Jedni mieszkają tu prawie na stałe tak jak pani bażantowa, która w dzień wyjada ziarna z karmników na ziemi, a wieczorem sadowi się na gałęzi świerku i myślę, że spokojnie śpi. W karmnikach powieszonych na drzewach spotykają się sikorki, dzwońce.kowalik i jeszcze cała gromada nieznanych mi ptaków i zagląda sójka, ale ta ostatnia ma kłopoty żeby dostać się do małego karmnika i korzysta z ziaren wysypanych na ziemi.
Tu kos biegnie na śniadanko
Przyleciał nawet grubodziób
a tu pani bażantowa siedzi na świerku i czeka aż wysypiemy ziarna i wtedy
przybiega na "śniadanko"
Wczoraj miałam wizytę gości, których jeszcze nie widziałam w moim ogrodzie zimą. Nagle przyleciało chyba z dziesięciu osobników i narobiły rumoru i były awantury o jabłka. Zrobiłam im kilka zdjęć i myślę, że to były przelatujące kwiczoły lub droździki, zjadły jabłka i tyle ich widziałam.
Zimą też jest pięknie w ogrodzie i odwiedzają go różne skrzydlate osobniki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Przyleciał nawet grubodziób
Wczoraj miałam wizytę gości, których jeszcze nie widziałam w moim ogrodzie zimą. Nagle przyleciało chyba z dziesięciu osobników i narobiły rumoru i były awantury o jabłka. Zrobiłam im kilka zdjęć i myślę, że to były przelatujące kwiczoły lub droździki, zjadły jabłka i tyle ich widziałam.
Zimą też jest pięknie w ogrodzie i odwiedzają go różne skrzydlate osobniki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
niedziela, 31 grudnia 2017
Nadzieja
na Nowy Rok.
Ostatni dzień roku 2017 -jeszcze parę godzin przed nami ,żeby powitać ten nowy i zostawić ten stary w pamięci.
Nadchodzący rok myślę,że przyniesie nie tylko radości,ale także chwilę zadumy nad tym co minęło i czy było dobre czy złe nie wróci.
To też czas zadumy nad tym co nas czeka...
Życzę Wszystkim zaglądającym do mnie
dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro
mnóstwa weny twórczej
więcej czasu na realizowanie swoich marzeń
Stary rok mija ,a marzenia zostają
Pamiętajmy o nich- magia marzeń może trwać cały rok
Zdrowia i spokoju
Lucy z Rodzinką
Pozdrawiam do następnego.......
Ostatni dzień roku 2017 -jeszcze parę godzin przed nami ,żeby powitać ten nowy i zostawić ten stary w pamięci.
Nadchodzący rok myślę,że przyniesie nie tylko radości,ale także chwilę zadumy nad tym co minęło i czy było dobre czy złe nie wróci.
To też czas zadumy nad tym co nas czeka...
Życzę Wszystkim zaglądającym do mnie
dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro
mnóstwa weny twórczej
więcej czasu na realizowanie swoich marzeń
Stary rok mija ,a marzenia zostają
Pamiętajmy o nich- magia marzeń może trwać cały rok
Zdrowia i spokoju
Lucy z Rodzinką
Pozdrawiam do następnego.......
piątek, 29 grudnia 2017
Święta
święta i już po tych radosnych dniach. Radosne, bo byliśmy całą rodzinką i wspólnie przygotowywaliśmy przysmaki świąteczne. Był czas na strojenie choinki i wspólne tworzenie wianuszków świątecznych. Dekorowaliśmy też ciasteczka i lepiliśmy pierogi i mnóstwo mnóstwo rozmawialiśmy o wszystkim. Czekaliśmy też na śnieg , żeby natura też przygotowała się do śnieżnego świętowania, ale było jak było...ale humor nam dopisywał . To były magiczne chwile .....
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie
sobota, 23 grudnia 2017
czwartek, 14 grudnia 2017
Szybko mijają
chwile i dni,mam wrażenie , że czas pędzi do przodu i nie pyta mnie czy wszystko zdążę zrobić.Nie napisałam jeszcze o konkursie" Nowe szycie makatki" organizowanym przez Łódzki Dom Kultury i Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Był to projekt , który miał na celu przypomnienie wzornictwa i technik hafciarskich województwa łódzkiego, a w szczególności tej trochę zapomnianej twórczości ludowej czyli makatek . Mam wrażenie , że makatki królowały kiedyś w kuchniach naszych babć i były ozdobą ich domów. Myślę,że wiele z nas zachowało to w pamięci.Gospodynie chwytały igły i tworzyły nowe makatki z różnymi nieraz chwalącymi ich dom i zdolności kulinarne hasłami. Celem tego konkursu było też zachęcenie twórców do stworzenia nowych pomysłowych prac z nowymi aktualnymi sentencjami. Nowe makatki myślę, że też mogą być ozdobą naszych domów .
a to Lula
Moim zwierzakom chyba też podobają się nowe makatki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Byłam na otwarciu wystawy pokonkursowej i byłam mile zaskoczona,bo za moje makatki dostałam wyróżnienie i teraz pokażę ten dyplom.
Moja kocica Mara
Moim zwierzakom chyba też podobają się nowe makatki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
sobota, 25 listopada 2017
W jesienne
wieczory postanowiłam powrócić do robótek na drutach . Poszperałam trochę w swoich tzw."przydasiach wełnianych i oczywiście znalazłam sporo oczekujących na swój dobry czas kłębków wełny. Ale żeby nie było tak prosto to jeszcze w czasie pobytu w Ustroniu zakupiłam przepięknej urody włóczkę i na pierwszy rzut powstał komplet czapka i tzw. komin dla mojej córki. Udał mi się ten komplecik i poszłam dalej i zrobiłam czapkę i szalik dla siebie to już z oczekujących kłębków i tak się rozpędziłam w tych komplecikach ,że teraz robię następny dla przyjaciółki.Mam nadzieję,że nie skończą się moje pomysły na jesienne robótki.
czapka i komin mojej córki ( włóczka w śmieszne kwiatuszki)
Dziś jest Dzień Pluszowego Misia i moje miśki koniecznie chciały pozować z moim wełnianym komplecikiem.
Pozdrawiam wszystkich.
czapka i komin mojej córki ( włóczka w śmieszne kwiatuszki)
Dziś jest Dzień Pluszowego Misia i moje miśki koniecznie chciały pozować z moim wełnianym komplecikiem.
Pozdrawiam wszystkich.
wtorek, 14 listopada 2017
Troszkę
wspominam zjazd w Ustroniu,było ciekawie i na pewno twórczo. I taka myśl,ze trzeba znów cały rok czekać na takie spotkanie...
Oglądam zdjęcia i popatrzcie ile fajnych ludzi przyjechało,żeby poznać nowe techniki rękodzieła i po prostu spotkać się i rozmawiać wymieniać swoje wiadomości i cieszyć się tym spotkaniem.
W tym roku poznawałam też tajniki sutaszu i wykonywałam jesienny wisior .Starałam się starałam się pilnie pracować nad tym wisiorem i myślę, że troszkę się udał.
Ale tak naprawdę to jeszcze sporo trzeba popracować, żeby był taki efekt jaki chciałabym osiągnąć.Oczywiście pochwalę się moją pracą,pokazuję ją w otoczeniu jesiennych róż.Te róże robię z liści klonu i wkładam je do wazonu lub pojemników i całą zimę są dekoracją i nie więdną.
A to kot sąsiadów też lubi jesienne liscie
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Oglądam zdjęcia i popatrzcie ile fajnych ludzi przyjechało,żeby poznać nowe techniki rękodzieła i po prostu spotkać się i rozmawiać wymieniać swoje wiadomości i cieszyć się tym spotkaniem.
W tym roku poznawałam też tajniki sutaszu i wykonywałam jesienny wisior .Starałam się starałam się pilnie pracować nad tym wisiorem i myślę, że troszkę się udał.
Ale tak naprawdę to jeszcze sporo trzeba popracować, żeby był taki efekt jaki chciałabym osiągnąć.Oczywiście pochwalę się moją pracą,pokazuję ją w otoczeniu jesiennych róż.Te róże robię z liści klonu i wkładam je do wazonu lub pojemników i całą zimę są dekoracją i nie więdną.
A to kot sąsiadów też lubi jesienne liscie
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










