poniedziałek, 25 lipca 2016

Początek

lipca przywitałam w Krasnymstawie, to już moja trzecia wizyta na Festiwalu Twórczozakręconych.
Znowu było mnóstwo spotkań i rozmów, ranki i popołudnia wypełnione warsztatami, a wieczorami
kolacje i występy kapel. Tak szybko minęły te dwa dni, ja  w tym pośpiechu  zrobiłam tylko kilka zdjęć.Zostały fajne wspomnienia i odliczanie dni do następnego spotkania w Krasnymstawie.
W tym roku znowu ćwiczyłam z koralikami na warsztatach prowadzonych przez Joannę Młodkowską Brach .Fajnie wspominam te warsztaty choć jak zwykle i w tym roku panował upał i trudno było te malutkie koraliki '' łapać na igłę i nitkę"ale udało się i mam zrobiłam wisior.



A następnego dnia ćwiczyłam tkanie na krośnie bransoletki koralikowej.


Byłam jeszcze na nauce koronki pętelkowej u Agnieszki Łubian,ale szczerze mówiąc jakoś mi to nie poszło i mam motywacje ,żeby w następnym roku znowu spróbować poznać tajniki tej techniki.

To Krasna chata,gdzie mieliśmy wieczorne spotkanie przy suto zastawionym i stole i przy 
akompaniamencie kapeli.




 Tak bawiliśmy się przy dźwiękach muzyki.

W czasie festiwalu spotkałam się z CudARTEńką http://cudartenka.blogspot.com/  ,te parę chwil ,parę słów... i mam nadzieję,że uda nam się spotkać na dłużej.
Ale to nie wszystkie miłe spotkania,bo jak to mówi Ania http://ogrod-mojekrzakiptakiinnedziwaki.blogspot.com/  to już tradycja ,że w drodze powrotnej z festiwalu wpadam do niej na herbatę i chwilę rozmowy.W tym roku niestety pogoda nam nie sprzyjała padał deszcz,nie mogliśmy pospacerować po jej pięknym ogrodzie,ale tak się zagadałyśmy,że nawet jednego zdjęcia nie zrobiłam,ale zapamiętałam te chwile spędzone z Anią i jej Rodzinką.
Pozdrawiam wszystkich słonecznie.

piątek, 15 lipca 2016

Wakacyjne

wspomnienia trochę zdjęć z innego spojrzenia na Busko -Zdrój.Tam rozpoczęły się moje tegoroczne wakacyjne chwile,od zadbania o swoje zdrowie. Był to bardzo,, pracowity,, wyjazd mnóstwo zabiegów, a trafiliśmy na upały i trudno było zwiedzać okolice. Nie lubię upalnych dni i dopiero popołudniami poznawaliśmy piękno tego miasta uzdrowiskowego.
Tu w wolnych chwilach zrobiłam nowy naszyjnik zupełnie letni.




A to widok z mojego balkonu





Kilka zdjęć z parku zdrojowego







 To już zdjęcia poza parkiem.


A po powrocie z Buska -Zdroju szybciutko pojechaliśmy do Krasnegostawu,ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam wszystkich.

niedziela, 12 czerwca 2016

Jagodowo

nie jeszcze w mojej okolicy, nie ma jagódek w lesie. Jagodowy to nowy pomysł na kolor w miesiącu czerwcu u Danutkihttp://danutka38.blogspot.com/ . W tym miesiącu postanowiłam szybciej zabrać się do zrobienia nowej pracy w tym znanym nam kolorze ( kto z nas nie " pochłania " pierogów z jagodami ) jagodowym. I tu brak pomysłu,bo nie bardzo lubię ten kolor w  mojej szafie ,a w ogrodzie, w lesie ,w koszyczku proszę       bardzo. Pomyślałam o połączeniu truskawkowo-jagodowym ,bo podoba mi się połączenie tych kolorów, ale nie w moich ubraniach..Zrobiłam mały naszyjnik ,to może być dodatek do moich letnich bluzek ,sukienek,ale nie wiem czy długo się nim nacieszę ,bo oczywiście moja córka już go zauważyła.





W moim naszyjniku jest kolor jasnych jagódek ,tych ciemnych jagód i dołączył do nich kolor truskawkowy.


Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie.
Biegnę do Stefana .

sobota, 28 maja 2016

Marchewka

a właściwie kolor marchewkowy to pomysł kolorystyczny w zabawie w maju u Danutki.http://danutka38.blogspot.com/
Miałam trochę problemu z tym kolorem, bo marchewka wiadomo jaka jest, ale zrobić coś w tym kolorze, a dodatkowo tylko można zastosować zieleń i biały.Ale jakoś myślę,że się udało.
W tym roku zabrałam się za "przystrajanie"ogrodu (jakby kwiaty i krzewy nie stroiły go),ale chciałam by to były ozdoby robione moją ręką.W poprzednim poście pokazałam fioletowego aniołka ogrodowego. a teraz pomyślałam o obrazku , który powieszę na ścianie tarasu.
Mam takie okienko , które ozdobiłam marchewkowym pomysłem.



Lubie kolor marchewkowy,lubię marchewkę w różnych surówkach,i  lubię ciasto marchewkowe.




 Ja ozdabiałam marchewkowe okienko,a w pobliżu tarasu ojciec kos śpiewał swojej pani kosowej ;która siedzi w gniazdku i oczekuje piskląt.

Biegnę nakarmić Stefana.
Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie

poniedziałek, 23 maja 2016

Ogród

zmienia swoje barwy i dostrzegłam po porannym spacerze, że w moim ogrodzie zaczyna swoje panowanie kolor fioletowy. Właściwie to odcienie fioletu i dodatek różu, no i oczywiście wszechobecna zieleń, też z całą paletą odcieni.




 A to mały dodatek różu....


Przeczytałam, że w latach 60 fiolet stał się kolorem buntu i przemian uznano go za niekonwencjonalny i prowokujący,zaś odcienie fioletu stały się symbolem młodości i poszukiwania wolności. Zainteresowało mnie takie spojrzenie na ten ciekawy moim zdaniem, kolor.
W swojej przepastnej szufladzie z różnymi nieraz niedokończonymi haftami znalazłam mały hafcik fioletowego aniołka i pomyślałam,że trochę go ozdobię i zrobię fioletowego aniołka ogrodowego niech pilnuje moich roślin,żeby spokojnie rosły i barwiły się tymi niekonwencjonalnymi odcieniami.



 Oczywiście znowu poćwiczyłam z koralikami i koronką i tak powstał mój fioletowy aniołek  ogrodowy  i będzie mam nadzieję zdobił mój ogród.








Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Miłego tygodnia. Idę do ogrodu pomyślę o fioletach.