sobota, 20 sierpnia 2016

Zaczynam

powracać do realizowania swoich pomysłów,na razie powoli , żeby wszystko się udało wykonać .
Dziękuję wszystkim za ciepłe komentarze pod poprzednim postem o wizycie nieproszonego gościa  Skończyliśmy porządkowanie i teraz pozostało malowanie ścian w piwnicy itp.
Napisałam , ze wracam do robótkowania i pierwszym pomysłem na szybko była "mała czarna " torebka. To jest  pomysł na "nową" torebkę , gdy brakuje nam pomysłów na dodatki do sukienki, bo wiadomo, że zawsze nie mamy się w co ubrać gdy gdzieś wychodzimy, a gdy opanujemy już co założyć to potem wyskakuje myśl, a jaka torebka pasuje do mojej sukienki. Kilka kwiatków z materiału , a właściwie broszki i mamy nowa torebkę.






W moim ogrodzie zaszalał rododendron i teraz kwitnie.



      Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie,dziękuję

sobota, 6 sierpnia 2016

Wizyta

nieproszonego gościa( chociaż nie wiem czy to na pewno  był gość i czy to była wizyta) ,a właściwie okropnego intruza. W zeszłym tygodniu w środę nad naszą wsią pojawiły się  czarne chmury zrobiło się ponuro i zaczęło padać, a potem to już padało , lało, niesamowite ilości wody spływały na nasz ogród ,wiało i nie widać było okolicznych drzew zrobiło się.......straszno.Woda wtargnęła do naszego domu i całe ''szczęście", że tylko najwięcej wody wlało się do piwnicy.Ten nieproszony gość to woda, którą tak trudno wyprosić z domu.Najbardziej rozpanoszyła się w piwnicy( choć to małe pomieszczenie,ale szkód narobiła)Tu pomogli nam strażacy przyjechali wypompowali wodę,a z resztą walczyliśmy sami...i jeszcze jest sporo pracy...
To jest okropne uczucie stoisz i widzisz jak woda wdziera się do Twojego domu ,a ty nie jesteś w stanie nic zrobić,aby jej przeszkodzić....
Robótkowo nic nie dzieje się u mnie muszę trochę ochłonąć po tych przeżyciach i zacząć realizować moje nowe pomysły,a te mimo zmęczenia "pojawiają się"

Moje kolczyki zupełnie letnie ,nazwałam je" apetyt na czereśnie",zrobiłam je jeszcze przed .....




Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie!!!

poniedziałek, 25 lipca 2016

Początek

lipca przywitałam w Krasnymstawie, to już moja trzecia wizyta na Festiwalu Twórczozakręconych.
Znowu było mnóstwo spotkań i rozmów, ranki i popołudnia wypełnione warsztatami, a wieczorami
kolacje i występy kapel. Tak szybko minęły te dwa dni, ja  w tym pośpiechu  zrobiłam tylko kilka zdjęć.Zostały fajne wspomnienia i odliczanie dni do następnego spotkania w Krasnymstawie.
W tym roku znowu ćwiczyłam z koralikami na warsztatach prowadzonych przez Joannę Młodkowską Brach .Fajnie wspominam te warsztaty choć jak zwykle i w tym roku panował upał i trudno było te malutkie koraliki '' łapać na igłę i nitkę"ale udało się i mam zrobiłam wisior.



A następnego dnia ćwiczyłam tkanie na krośnie bransoletki koralikowej.


Byłam jeszcze na nauce koronki pętelkowej u Agnieszki Łubian,ale szczerze mówiąc jakoś mi to nie poszło i mam motywacje ,żeby w następnym roku znowu spróbować poznać tajniki tej techniki.

To Krasna chata,gdzie mieliśmy wieczorne spotkanie przy suto zastawionym i stole i przy 
akompaniamencie kapeli.




 Tak bawiliśmy się przy dźwiękach muzyki.

W czasie festiwalu spotkałam się z CudARTEńką http://cudartenka.blogspot.com/  ,te parę chwil ,parę słów... i mam nadzieję,że uda nam się spotkać na dłużej.
Ale to nie wszystkie miłe spotkania,bo jak to mówi Ania http://ogrod-mojekrzakiptakiinnedziwaki.blogspot.com/  to już tradycja ,że w drodze powrotnej z festiwalu wpadam do niej na herbatę i chwilę rozmowy.W tym roku niestety pogoda nam nie sprzyjała padał deszcz,nie mogliśmy pospacerować po jej pięknym ogrodzie,ale tak się zagadałyśmy,że nawet jednego zdjęcia nie zrobiłam,ale zapamiętałam te chwile spędzone z Anią i jej Rodzinką.
Pozdrawiam wszystkich słonecznie.

piątek, 15 lipca 2016

Wakacyjne

wspomnienia trochę zdjęć z innego spojrzenia na Busko -Zdrój.Tam rozpoczęły się moje tegoroczne wakacyjne chwile,od zadbania o swoje zdrowie. Był to bardzo,, pracowity,, wyjazd mnóstwo zabiegów, a trafiliśmy na upały i trudno było zwiedzać okolice. Nie lubię upalnych dni i dopiero popołudniami poznawaliśmy piękno tego miasta uzdrowiskowego.
Tu w wolnych chwilach zrobiłam nowy naszyjnik zupełnie letni.




A to widok z mojego balkonu





Kilka zdjęć z parku zdrojowego







 To już zdjęcia poza parkiem.


A po powrocie z Buska -Zdroju szybciutko pojechaliśmy do Krasnegostawu,ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam wszystkich.

niedziela, 12 czerwca 2016

Jagodowo

nie jeszcze w mojej okolicy, nie ma jagódek w lesie. Jagodowy to nowy pomysł na kolor w miesiącu czerwcu u Danutkihttp://danutka38.blogspot.com/ . W tym miesiącu postanowiłam szybciej zabrać się do zrobienia nowej pracy w tym znanym nam kolorze ( kto z nas nie " pochłania " pierogów z jagodami ) jagodowym. I tu brak pomysłu,bo nie bardzo lubię ten kolor w  mojej szafie ,a w ogrodzie, w lesie ,w koszyczku proszę       bardzo. Pomyślałam o połączeniu truskawkowo-jagodowym ,bo podoba mi się połączenie tych kolorów, ale nie w moich ubraniach..Zrobiłam mały naszyjnik ,to może być dodatek do moich letnich bluzek ,sukienek,ale nie wiem czy długo się nim nacieszę ,bo oczywiście moja córka już go zauważyła.





W moim naszyjniku jest kolor jasnych jagódek ,tych ciemnych jagód i dołączył do nich kolor truskawkowy.


Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie.
Biegnę do Stefana .

sobota, 28 maja 2016

Marchewka

a właściwie kolor marchewkowy to pomysł kolorystyczny w zabawie w maju u Danutki.http://danutka38.blogspot.com/
Miałam trochę problemu z tym kolorem, bo marchewka wiadomo jaka jest, ale zrobić coś w tym kolorze, a dodatkowo tylko można zastosować zieleń i biały.Ale jakoś myślę,że się udało.
W tym roku zabrałam się za "przystrajanie"ogrodu (jakby kwiaty i krzewy nie stroiły go),ale chciałam by to były ozdoby robione moją ręką.W poprzednim poście pokazałam fioletowego aniołka ogrodowego. a teraz pomyślałam o obrazku , który powieszę na ścianie tarasu.
Mam takie okienko , które ozdobiłam marchewkowym pomysłem.



Lubie kolor marchewkowy,lubię marchewkę w różnych surówkach,i  lubię ciasto marchewkowe.




 Ja ozdabiałam marchewkowe okienko,a w pobliżu tarasu ojciec kos śpiewał swojej pani kosowej ;która siedzi w gniazdku i oczekuje piskląt.

Biegnę nakarmić Stefana.
Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających do mnie