środa, 28 września 2016

Cętki

w tym miesiącu królują u Danusi."/danutka38.blogspot.com/Cętka to podłużna plamka,barwny znaczek na jednolitym tle"-i takie prace "zacętkowane" miałyśmy zrobić.Pomyślałam ,że wykonam opaskę do włosów i najpierw obszyłam zacętkowanym materiałem samą opaskę,potem dodałam kwiatki z materiału z płatkami z materiałów w kolorystyce zbliżonej do pokrytej materiałem opaski.I tu dopiero zrobiło się trudno ,bo nie bardzo mogłam  pokazać na zdjęciach to "zacętkowanie",ale spróbowałam i prezentuję swoją pracę.





 Lubię cętki w różnych odcieniach szczególnie barwnych apaszkach.




Biegnę do Stefana !!!! Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie

czwartek, 15 września 2016

Zabawa

u Lidii z bloga" Misiowy zakątek",w ostatniej chwili zdecydowałam się wziąć udział w sierpniowym wyzwaniu.Taki wiersz Unglesia z Bieszczad przedstawiła nam  Lidia do interpretacji zdjęciowej i tak spróbowałam zamienić to na zdjęcia.

Niebiosa  zesłały nam środek lata sierpniem kolorowym
I zaraz powiało powietrzem ciepłym, rześkim zdrowym
Upały zelżały nieco otoczenie się stonowało

I wszystko w przyrodzie od nadmiaru darów natury zadrżało

A bogactwa tego było wiele,w ogromnej obfitości

Bowiem natura pokazała w tym miesiącu wszystkie swoje tworzenia zdolności

Pojawiły się na straganach pierwsze jabłka kwaśne papierówki
a było tego tak wiele,ze kosztowały dosłownie złotówki
Drzewa w sadach obsypane śliwkami stały
I one tak naprawdę sierpień serdecznie powitały
Kombajny z rana w pełnym blasku słońca na pola ruszyły
I robotę swoją na łanach żniwnych rozpoczęły wszystko wykosiły
Ostatnie dnie sierpnia oznajmiają nam o końcu lata upalnego
I przychodzą inne dni,chłodniejsze dające nam tez wiele dobrego
Bo to już końcówki tego wszystkiego to już mija



I odchodzi w zapomnienie kolorowy sierpień lato przemija


Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.Miłych dni.

wtorek, 30 sierpnia 2016

No i zdążyłam

z pracą na wyzwanie u Danutki.http://danutka38.blogspot.com/ .Tym razem był to bardzo letni temat- lody i miałyśmy na to dwa miesiące wakacyjne. Tegoroczne wakacje minęły mi bardzo szybko , było mnóstwo pracy i dopiero teraz zebrałam się i zrobiłam lodowy naszyjnik. Trochę zaszalałam jak to w wakacje, w moim naszyjniku są" lody" waniliowe, morelowe, ,czekoladowe pistacjowe i malinowe ,a całość otoczyłam bitą śmietaną. Żeby było całkiem wakacyjnie na kwiatkach usiadły pistacjowe motylki,może takich nie ma ,ale pomarzyć dobra rzecz.
Lubię lody i puchary lodowe- fajna sprawa w letni dzień.
Teraz pokażę Stefanowi zdjęcia mojego naszyjnika-może go polubi.










Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Miłych dni :)))

sobota, 20 sierpnia 2016

Zaczynam

powracać do realizowania swoich pomysłów,na razie powoli , żeby wszystko się udało wykonać .
Dziękuję wszystkim za ciepłe komentarze pod poprzednim postem o wizycie nieproszonego gościa  Skończyliśmy porządkowanie i teraz pozostało malowanie ścian w piwnicy itp.
Napisałam , ze wracam do robótkowania i pierwszym pomysłem na szybko była "mała czarna " torebka. To jest  pomysł na "nową" torebkę , gdy brakuje nam pomysłów na dodatki do sukienki, bo wiadomo, że zawsze nie mamy się w co ubrać gdy gdzieś wychodzimy, a gdy opanujemy już co założyć to potem wyskakuje myśl, a jaka torebka pasuje do mojej sukienki. Kilka kwiatków z materiału , a właściwie broszki i mamy nowa torebkę.






W moim ogrodzie zaszalał rododendron i teraz kwitnie.



      Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie,dziękuję

sobota, 6 sierpnia 2016

Wizyta

nieproszonego gościa( chociaż nie wiem czy to na pewno  był gość i czy to była wizyta) ,a właściwie okropnego intruza. W zeszłym tygodniu w środę nad naszą wsią pojawiły się  czarne chmury zrobiło się ponuro i zaczęło padać, a potem to już padało , lało, niesamowite ilości wody spływały na nasz ogród ,wiało i nie widać było okolicznych drzew zrobiło się.......straszno.Woda wtargnęła do naszego domu i całe ''szczęście", że tylko najwięcej wody wlało się do piwnicy.Ten nieproszony gość to woda, którą tak trudno wyprosić z domu.Najbardziej rozpanoszyła się w piwnicy( choć to małe pomieszczenie,ale szkód narobiła)Tu pomogli nam strażacy przyjechali wypompowali wodę,a z resztą walczyliśmy sami...i jeszcze jest sporo pracy...
To jest okropne uczucie stoisz i widzisz jak woda wdziera się do Twojego domu ,a ty nie jesteś w stanie nic zrobić,aby jej przeszkodzić....
Robótkowo nic nie dzieje się u mnie muszę trochę ochłonąć po tych przeżyciach i zacząć realizować moje nowe pomysły,a te mimo zmęczenia "pojawiają się"

Moje kolczyki zupełnie letnie ,nazwałam je" apetyt na czereśnie",zrobiłam je jeszcze przed .....




Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie!!!

poniedziałek, 25 lipca 2016

Początek

lipca przywitałam w Krasnymstawie, to już moja trzecia wizyta na Festiwalu Twórczozakręconych.
Znowu było mnóstwo spotkań i rozmów, ranki i popołudnia wypełnione warsztatami, a wieczorami
kolacje i występy kapel. Tak szybko minęły te dwa dni, ja  w tym pośpiechu  zrobiłam tylko kilka zdjęć.Zostały fajne wspomnienia i odliczanie dni do następnego spotkania w Krasnymstawie.
W tym roku znowu ćwiczyłam z koralikami na warsztatach prowadzonych przez Joannę Młodkowską Brach .Fajnie wspominam te warsztaty choć jak zwykle i w tym roku panował upał i trudno było te malutkie koraliki '' łapać na igłę i nitkę"ale udało się i mam zrobiłam wisior.



A następnego dnia ćwiczyłam tkanie na krośnie bransoletki koralikowej.


Byłam jeszcze na nauce koronki pętelkowej u Agnieszki Łubian,ale szczerze mówiąc jakoś mi to nie poszło i mam motywacje ,żeby w następnym roku znowu spróbować poznać tajniki tej techniki.

To Krasna chata,gdzie mieliśmy wieczorne spotkanie przy suto zastawionym i stole i przy 
akompaniamencie kapeli.




 Tak bawiliśmy się przy dźwiękach muzyki.

W czasie festiwalu spotkałam się z CudARTEńką http://cudartenka.blogspot.com/  ,te parę chwil ,parę słów... i mam nadzieję,że uda nam się spotkać na dłużej.
Ale to nie wszystkie miłe spotkania,bo jak to mówi Ania http://ogrod-mojekrzakiptakiinnedziwaki.blogspot.com/  to już tradycja ,że w drodze powrotnej z festiwalu wpadam do niej na herbatę i chwilę rozmowy.W tym roku niestety pogoda nam nie sprzyjała padał deszcz,nie mogliśmy pospacerować po jej pięknym ogrodzie,ale tak się zagadałyśmy,że nawet jednego zdjęcia nie zrobiłam,ale zapamiętałam te chwile spędzone z Anią i jej Rodzinką.
Pozdrawiam wszystkich słonecznie.

piątek, 15 lipca 2016

Wakacyjne

wspomnienia trochę zdjęć z innego spojrzenia na Busko -Zdrój.Tam rozpoczęły się moje tegoroczne wakacyjne chwile,od zadbania o swoje zdrowie. Był to bardzo,, pracowity,, wyjazd mnóstwo zabiegów, a trafiliśmy na upały i trudno było zwiedzać okolice. Nie lubię upalnych dni i dopiero popołudniami poznawaliśmy piękno tego miasta uzdrowiskowego.
Tu w wolnych chwilach zrobiłam nowy naszyjnik zupełnie letni.




A to widok z mojego balkonu





Kilka zdjęć z parku zdrojowego







 To już zdjęcia poza parkiem.


A po powrocie z Buska -Zdroju szybciutko pojechaliśmy do Krasnegostawu,ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam wszystkich.