wtorek, 14 listopada 2017

Troszkę

wspominam zjazd w Ustroniu,było ciekawie i na pewno twórczo. I taka myśl,ze trzeba znów cały rok czekać na takie spotkanie... 

Oglądam zdjęcia i popatrzcie ile fajnych ludzi przyjechało,żeby poznać nowe techniki rękodzieła i po prostu spotkać się i rozmawiać wymieniać swoje wiadomości i cieszyć się tym spotkaniem.

W tym roku poznawałam też tajniki sutaszu i wykonywałam jesienny wisior .Starałam się starałam się pilnie pracować nad tym wisiorem i myślę, że troszkę się udał.




 Ale tak naprawdę to jeszcze sporo trzeba popracować, żeby był taki efekt jaki chciałabym osiągnąć.Oczywiście pochwalę się moją pracą,pokazuję ją w otoczeniu jesiennych róż.Te róże robię z liści klonu i wkładam je do wazonu lub pojemników i całą zimę są dekoracją i nie więdną.




A to kot sąsiadów też lubi jesienne liscie

Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.

sobota, 28 października 2017

Zabawa

u Danusi http://danutka38.blogspot.com/2017/10/3-urodziny-cyklicznych-kolorkow.html trwa już trzy lata,nie pamiętam kiedy dołączyłam do zabawy,ale staram się brać udział...
Zabawa urodzinowa nie mogłam tego przegapić, co prawda mało czasu, ale pomyślałam, że moja praca z Ustronia może spodoba się Stefanowi. Byłam na VIII Zjeździe zakręconych w Ustroniu i tam poznawałam tajniki nowych dla mnie technik. Jedną z nich było oplatanie kaboszonu koralikami i powstał taki medalion. Zgłaszam go kolorystyki uskrzydlony, bo przypomina mi kolory motyla królowej Aleksandry.







Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Biegnę do Stefana...

wtorek, 24 października 2017

W tym

roku całe wakacje spędziłam w domu i w moim ogrodzie,ale za to wrzesień minął mi na wyjazdach .Pierwszy pobyt to w moim ulubionym Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, jak co roku łapałam tam kolory. Przez cały pobyt towarzyszyło mi  słońce i było ciepło. Mogłam spokojnie spacerować po tym klimatycznym miasteczku i podziwiać okolice. Oczywiście zrobiłam sporo zdjęć i pomyślałam , że fajnie będzie pokazać jak tam było.


Już zaczyna się jesienny czas widzać to na dekoracjach







 Piękny słoneczny czas
 Widoki z wycieczki statkiem po Wiśle.



 Oczywiście spacer po Wąwozie
 Wdrapałyśmy się na Basztę,było sporo schodów,ale potem widoki...


 Takie fajne kaczuchy płynęły na pniu


 Fajne koty spotkałyśmy w Kazimierzu
 Nie tylko spacerowałyśmy -tu piłyśmy gorącą czekoladę- pyszności

Pozdrawiam wszystkich zaglądających

czwartek, 28 września 2017

Fioletowo

zielono może nie w podwodnym świecie, ale bawię się dalej z Danusią. danutka38.blogspot.com/2017/09/cykliczne-kolorki-wrzesien-2017.html Podwodny świat i jego kolorki to nowy pomysł na zabawę. Wybrałam rybkę ( czyli zestaw kolorystyczny) fioletowo-zieloną i zebrałam z domu trochę korali i z tym bagażem i pomysłem pojechałam do Kazimierza Dolnego. Tutaj mam mało czasu, bo jak zwykle "łapię' kolory jesieni, ale postanowiłam , ze bawię się dalej i "łapię' kolory u Danusi. Nanizałam te korale na lniany sznurek i tak mam sznur korali (zapięcie to zielona wstążka może trochę  nie pasuje , ale tyko taką dostałam tu w sklepie)







Takie kolory łapałam w Kazimierzu Dolnym




słoneczko już dziś zaszło ,teraz biegnę do Stefana
Pozdrawiam wszystkich

niedziela, 3 września 2017

Goście

w moim ogrodzie, a właściwie mieszkańcy sezonowi jak i całoroczni. Bardzo lubię obserwować ptaszki , ptaki , ptaszyny, które nie raz utrudniają nam przebywanie w ogrodzie ( np. nie chcemy płoszyć podlotów. które stawiają pierwsze "kroki "fruwające). Ptaki mają swoje domki i każdej wiosny obserwuję sprzątanie i dekorowanie ich.( szpaki zrywają  zioła i zanoszą do swoich domków) Gdy już mieszkanka są gotowe po pewnym czasie pojawiają się maleństwa i słyszę ich głosy z oddali. Te maluszki są nauczone , że gdy zbliżamy się do ich drzewa zalega cisza, a rodzice z wyrzutem siedzą na pobliskiej gałęzi i obserwują nas. Po naszym odejściu na stosowną odległość słychać znów maluchy, które przez cały czas są głodne. Po jakimś czasie wyprowadzają się i jest nauka latania.
W moim ogrodzie mieszkają nie tylko szpaki, ale i sójki, sroki, drozdy i mnóstwo sikorek , które zimą odwiedzają karmniki. W tym roku wróciła wilga i bardzo wysoko na cienkiej gałęzi brzozy uwiła swoje wiszące "koszykowe" gniazdko. Udało mi się zrobić jej zdjęcie choć to nie było łatwe.
W  ogrodzie powiesiliśmy dużo domków dla ptaków,jest trochę drzew , z żalem obserwujemy jak znikają drzewa w okolicy i tak myślę jak to będzie wiosną jak to całe ptasie towarzystwo przyleci ....

W tym roku Gieńki nie odwiedzały nas ,przyleciały na początku kwietnia i już nie pojawiły się ( nie wiem może wystraszyły się budowy obok i gdzieś odleciały.....

Ten domek został wymieniony na nowy ,bo odwiedzający nas dzięcioł Stefan ogołocił go z kory.


To wilga ,która uwiła takie gniazdko bardzo wysoko na brzozie.


 a tu kąpiel w poidełku.



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mnie.