czwartek, 14 grudnia 2017

Szybko mijają

chwile i dni,mam wrażenie , że czas pędzi do przodu i nie pyta mnie czy wszystko zdążę zrobić.Nie napisałam jeszcze o konkursie" Nowe szycie makatki" organizowanym przez Łódzki Dom Kultury i Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Był to projekt , który miał na celu przypomnienie wzornictwa i technik hafciarskich województwa łódzkiego, a w szczególności tej trochę zapomnianej twórczości ludowej czyli makatek . Mam wrażenie , że makatki królowały kiedyś w kuchniach naszych babć i były ozdobą ich domów. Myślę,że wiele z nas zachowało to w pamięci.Gospodynie chwytały igły i tworzyły nowe makatki z różnymi nieraz chwalącymi ich dom i zdolności kulinarne hasłami. Celem tego konkursu było też zachęcenie twórców do stworzenia nowych pomysłowych prac z nowymi aktualnymi sentencjami. Nowe makatki myślę, że też mogą być ozdobą naszych domów .

Byłam na otwarciu wystawy pokonkursowej i byłam mile zaskoczona,bo za moje makatki  dostałam wyróżnienie i teraz pokażę ten dyplom.






Moja kocica Mara


a to Lula
Moim zwierzakom chyba też podobają się nowe makatki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie. 

sobota, 25 listopada 2017

W jesienne

wieczory postanowiłam powrócić do robótek na drutach . Poszperałam trochę w swoich tzw."przydasiach wełnianych i oczywiście znalazłam sporo oczekujących na swój dobry czas kłębków wełny. Ale żeby nie było tak prosto to jeszcze w czasie pobytu w Ustroniu zakupiłam  przepięknej urody włóczkę i na pierwszy rzut powstał komplet czapka i tzw. komin dla mojej córki. Udał mi się ten komplecik i poszłam dalej i zrobiłam czapkę i szalik dla siebie to już z oczekujących kłębków i tak się rozpędziłam w tych komplecikach ,że teraz robię następny dla przyjaciółki.Mam nadzieję,że nie skończą się moje pomysły na jesienne robótki.

czapka i komin mojej córki ( włóczka w śmieszne kwiatuszki)




Dziś jest Dzień Pluszowego Misia i moje miśki koniecznie chciały pozować z  moim wełnianym komplecikiem.
Pozdrawiam wszystkich.

wtorek, 14 listopada 2017

Troszkę

wspominam zjazd w Ustroniu,było ciekawie i na pewno twórczo. I taka myśl,ze trzeba znów cały rok czekać na takie spotkanie... 

Oglądam zdjęcia i popatrzcie ile fajnych ludzi przyjechało,żeby poznać nowe techniki rękodzieła i po prostu spotkać się i rozmawiać wymieniać swoje wiadomości i cieszyć się tym spotkaniem.

W tym roku poznawałam też tajniki sutaszu i wykonywałam jesienny wisior .Starałam się starałam się pilnie pracować nad tym wisiorem i myślę, że troszkę się udał.




 Ale tak naprawdę to jeszcze sporo trzeba popracować, żeby był taki efekt jaki chciałabym osiągnąć.Oczywiście pochwalę się moją pracą,pokazuję ją w otoczeniu jesiennych róż.Te róże robię z liści klonu i wkładam je do wazonu lub pojemników i całą zimę są dekoracją i nie więdną.




A to kot sąsiadów też lubi jesienne liscie

Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.

sobota, 28 października 2017

Zabawa

u Danusi http://danutka38.blogspot.com/2017/10/3-urodziny-cyklicznych-kolorkow.html trwa już trzy lata,nie pamiętam kiedy dołączyłam do zabawy,ale staram się brać udział...
Zabawa urodzinowa nie mogłam tego przegapić, co prawda mało czasu, ale pomyślałam, że moja praca z Ustronia może spodoba się Stefanowi. Byłam na VIII Zjeździe zakręconych w Ustroniu i tam poznawałam tajniki nowych dla mnie technik. Jedną z nich było oplatanie kaboszonu koralikami i powstał taki medalion. Zgłaszam go kolorystyki uskrzydlony, bo przypomina mi kolory motyla królowej Aleksandry.







Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Biegnę do Stefana...

wtorek, 24 października 2017

W tym

roku całe wakacje spędziłam w domu i w moim ogrodzie,ale za to wrzesień minął mi na wyjazdach .Pierwszy pobyt to w moim ulubionym Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, jak co roku łapałam tam kolory. Przez cały pobyt towarzyszyło mi  słońce i było ciepło. Mogłam spokojnie spacerować po tym klimatycznym miasteczku i podziwiać okolice. Oczywiście zrobiłam sporo zdjęć i pomyślałam , że fajnie będzie pokazać jak tam było.


Już zaczyna się jesienny czas widzać to na dekoracjach







 Piękny słoneczny czas
 Widoki z wycieczki statkiem po Wiśle.



 Oczywiście spacer po Wąwozie
 Wdrapałyśmy się na Basztę,było sporo schodów,ale potem widoki...


 Takie fajne kaczuchy płynęły na pniu


 Fajne koty spotkałyśmy w Kazimierzu
 Nie tylko spacerowałyśmy -tu piłyśmy gorącą czekoladę- pyszności

Pozdrawiam wszystkich zaglądających

czwartek, 28 września 2017

Fioletowo

zielono może nie w podwodnym świecie, ale bawię się dalej z Danusią. danutka38.blogspot.com/2017/09/cykliczne-kolorki-wrzesien-2017.html Podwodny świat i jego kolorki to nowy pomysł na zabawę. Wybrałam rybkę ( czyli zestaw kolorystyczny) fioletowo-zieloną i zebrałam z domu trochę korali i z tym bagażem i pomysłem pojechałam do Kazimierza Dolnego. Tutaj mam mało czasu, bo jak zwykle "łapię' kolory jesieni, ale postanowiłam , ze bawię się dalej i "łapię' kolory u Danusi. Nanizałam te korale na lniany sznurek i tak mam sznur korali (zapięcie to zielona wstążka może trochę  nie pasuje , ale tyko taką dostałam tu w sklepie)







Takie kolory łapałam w Kazimierzu Dolnym




słoneczko już dziś zaszło ,teraz biegnę do Stefana
Pozdrawiam wszystkich