niedziela, 15 września 2013

Piątek 13-go - już za nami

Nie sądziłam, że piątek 13-go może być jednak pechowy. Chciałam w piątek wrzucić posta, jednak złośliwość rzeczy elektronicznych mi na to nie pozwoliła. Dzisiaj nadrabiam straty i zajmę się na początek tym przesądem.
Otóż istnieje strach przed tym konkretnym dniem i nazywa się: paraskewidekatriafobia. Słowo to powstało z greckiego słowa paraskevi (piątek), dekatreis co oznacza trzynasty, zaś fobia to po grecku strach. 
Data pt. 13. może w ciągu jednego roku przypaść co najmniej 1 raz i maksymalnie 3 razy. Nie jest możliwe, aby w ciągu całego roku ani jeden piątek nie wypadł trzynastego dnia miesiąca.
Właśnie w tym miesiącu musieliśmy mieć taki dzień - nie spodziewałam się, że spłata mi figla.
W ten dzień podobno pecha też przynosi czarny kot, dlatego zrobiłam wisiorek z jego podobizną żeby wyprzedzić przebiegającego kota, bo moim zdaniem dwa czarne koty to już nie przynoszą pecha.




 Ale ten trzynasty był też sympatycznym dniem, ponieważ moje koleżanki wróciły z wakacji w towarzystwie kaczek. Kaczki oczywiście były dla mnie i koniecznie muszę się nimi pochwalić.




Kaczuszki podziwiają muszelki i kamyczki przywiezione przez moje dzieci z dalekiej Krety.

11 komentarzy:

  1. Dla mnie trzynasty jest szczęśliwym dniem:)
    Koty super:)))))Kaczuszki piękne, a obrusik...ech! Zazdroszczę!
    Pamiętasz jak pisałam o Ziutku? Kaczor jest cały czas u nas na stawie, je z ręki i martwię się o zimę, co z nim wtedy począć. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Ziutka,kaczor o wyjątkowej urodzie,myślę,że będzie zimowym gościem w "domku" na wyspie.Moje kaczki w tym roku były tylko parę razy na oczku i chyba już odleciały.
      Dziękuję :)
      Pozdrawiam Lucy

      Usuń
  2. A trzy carne koty? Musi być szczęście, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy czarne to MUSI BYĆ SZCZĘŚCIE ,jasne że tak ma być:)

      Usuń
  3. Wisiorki z kotami są świetne a obrusik z kaczuszkami bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Minął mi ten 13 piątek jak z bicza strzelił. Byłam w domu, bo mąż w pracy, ale fakt - popsułam robótkę i musiałam spruć prawie do 0, więc zaliczmy to do tego pecha 13tego :) Nadrobiłam przez weekend i skończyłam na tyle, że wczoraj już doszłam do połowy kolejnego przodu żakietu :)Jeśli tempo utrzymam to skończę dzierganie żakietu w niecałe 3 tygodnie! a to będzie chyba rekord :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, z takim pięknym amuletem to już nikomu czarny kot straszny nie będzie!
    A tym, którzy amuletu nie mają, polecam piosenkę, śpiewaną dawno temu przez Fryderykę Elkanę. Po małej tylko przeróbce nieznanego autorstwa:

    Gdy ci kot przebiegnie drogę,
    nie myśl, że to pech.
    Wyrwij kotu z dupy nogę,
    niech biegnie na trzech!

    Odkąd to śpiewam, nigdy żaden kot mi pecha nie przyniósł.

    Kaczki też ekstra.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie był bardzo szcześliwy piątek 13.A kotek cudny:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kaczuchy:) Pozdrawiam serdecznie, życząc pogodnego końca kalendarzowego lata:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ta serweta jaka sliczna ! a ja się 13tego nie boje ha !

    OdpowiedzUsuń