niedziela, 22 kwietnia 2018

Dawno

mnie tutaj nie było,a za oknem już króluje wiosna. Miałam trochę pracy w haftach ( przygotowałam prace na wystawę "z nici Ariadny) i oczywiście jak zwykle szaleństwo w ogrodzie. Co roku mówię sobie , że już spokojnie nie sadzę nowych krzewów i roślin, ale rzeczywistość jest inna. Złapałam teraz trochę oddechu i usiadłam napisać parę słów co się u mnie dzieje. W międzyczasie kwitły pięknie fiołki i pomyślałam , że fajnie byłoby wyhaftować mały obrazek fiołkowy. Niestety jak skończyłam pracę nad tym obrazkiem to fiołki już nie mają swoich pięknych i ślicznie pachnących kwiatków. Ale ja mam je na obrazku i też mogą cieszyć moje oczy.

 Tak pięknie kwitły i cudnie pachniały




a to mój obrazek na tle malutkiej kępki fiołków,ale wydaje mi się ,że polnych




a tu na tle kwitnącego barwinka
Pozdrawiam  słonecznie wszystkich zaglądających do mnie.


czwartek, 29 marca 2018

Już Święta



       Radosnych      Świąt    Wielkanocnych

                Serdecznych spotkań w gronie Rodzinnym i wśród Przyjaciół


                i cudownej ciepłej Wiosny

                Życzę wszystkim zaglądającym do mnie    --- Lucy











wtorek, 23 stycznia 2018

Za moim oknem

zima,w ogrodzie śnieg przysypał rośliny.Cały ogród pokrywa śnieżny, puch drzewa i krzewy mają swoje białe "ubranka'' i można by pomyśleć, że nic się nie dzieje. Ale to tylko pozorny spokój, bo do ogrodu przylatują skrzydlaci znajomi. Jedni mieszkają tu prawie na stałe tak jak pani bażantowa, która w dzień wyjada ziarna z karmników na ziemi, a wieczorem sadowi się na gałęzi świerku i myślę, że spokojnie śpi. W karmnikach powieszonych na drzewach spotykają się sikorki, dzwońce.kowalik i jeszcze cała gromada nieznanych mi ptaków i zagląda sójka, ale ta ostatnia ma kłopoty żeby dostać się do małego karmnika i korzysta z ziaren wysypanych na ziemi.


 Tu kos biegnie na śniadanko


 Przyleciał nawet grubodziób

 a tu pani bażantowa siedzi na świerku i czeka aż wysypiemy ziarna i wtedy
 przybiega na "śniadanko"





Wczoraj miałam wizytę gości, których jeszcze nie widziałam w moim ogrodzie zimą. Nagle przyleciało chyba z dziesięciu osobników  i narobiły rumoru i były awantury o jabłka. Zrobiłam im kilka zdjęć i myślę, że to były przelatujące kwiczoły lub droździki, zjadły jabłka i tyle ich widziałam.








Zimą też jest pięknie w ogrodzie i odwiedzają go różne skrzydlate osobniki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.

niedziela, 31 grudnia 2017

Nadzieja

na Nowy Rok.
Ostatni dzień roku 2017 -jeszcze parę godzin przed nami ,żeby powitać ten nowy i zostawić ten stary w pamięci.
Nadchodzący rok myślę,że przyniesie nie tylko radości,ale także chwilę zadumy nad tym co minęło i czy było dobre czy złe nie wróci.
To też czas zadumy nad tym co nas czeka...

         Życzę Wszystkim zaglądającym do mnie

         dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro

         mnóstwa weny twórczej

        więcej czasu na realizowanie swoich marzeń

        Stary rok mija ,a marzenia zostają

       Pamiętajmy o nich- magia marzeń może trwać cały rok

       Zdrowia i spokoju 

                                      Lucy z Rodzinką







Pozdrawiam do następnego.......


       

piątek, 29 grudnia 2017

Święta

święta i już po tych radosnych dniach. Radosne, bo byliśmy całą rodzinką i wspólnie przygotowywaliśmy przysmaki świąteczne. Był czas na strojenie choinki i wspólne tworzenie wianuszków świątecznych. Dekorowaliśmy też ciasteczka i lepiliśmy pierogi i mnóstwo mnóstwo rozmawialiśmy o wszystkim. Czekaliśmy też na śnieg , żeby natura też przygotowała się do śnieżnego świętowania, ale było jak było...ale humor nam dopisywał . To były magiczne chwile .....















Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie

sobota, 23 grudnia 2017

Święta


          Zdrowych,pogodnych i pełnych radości

          Świąt  Bożego  Narodzenia

          wielu wspaniałych chwil 

          spędzonych w gronie Najblizszych

          życzy  Wszystkim

                                        Lucy







                






          

czwartek, 14 grudnia 2017

Szybko mijają

chwile i dni,mam wrażenie , że czas pędzi do przodu i nie pyta mnie czy wszystko zdążę zrobić.Nie napisałam jeszcze o konkursie" Nowe szycie makatki" organizowanym przez Łódzki Dom Kultury i Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Był to projekt , który miał na celu przypomnienie wzornictwa i technik hafciarskich województwa łódzkiego, a w szczególności tej trochę zapomnianej twórczości ludowej czyli makatek . Mam wrażenie , że makatki królowały kiedyś w kuchniach naszych babć i były ozdobą ich domów. Myślę,że wiele z nas zachowało to w pamięci.Gospodynie chwytały igły i tworzyły nowe makatki z różnymi nieraz chwalącymi ich dom i zdolności kulinarne hasłami. Celem tego konkursu było też zachęcenie twórców do stworzenia nowych pomysłowych prac z nowymi aktualnymi sentencjami. Nowe makatki myślę, że też mogą być ozdobą naszych domów .

Byłam na otwarciu wystawy pokonkursowej i byłam mile zaskoczona,bo za moje makatki  dostałam wyróżnienie i teraz pokażę ten dyplom.






Moja kocica Mara


a to Lula
Moim zwierzakom chyba też podobają się nowe makatki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie. 

sobota, 25 listopada 2017

W jesienne

wieczory postanowiłam powrócić do robótek na drutach . Poszperałam trochę w swoich tzw."przydasiach wełnianych i oczywiście znalazłam sporo oczekujących na swój dobry czas kłębków wełny. Ale żeby nie było tak prosto to jeszcze w czasie pobytu w Ustroniu zakupiłam  przepięknej urody włóczkę i na pierwszy rzut powstał komplet czapka i tzw. komin dla mojej córki. Udał mi się ten komplecik i poszłam dalej i zrobiłam czapkę i szalik dla siebie to już z oczekujących kłębków i tak się rozpędziłam w tych komplecikach ,że teraz robię następny dla przyjaciółki.Mam nadzieję,że nie skończą się moje pomysły na jesienne robótki.

czapka i komin mojej córki ( włóczka w śmieszne kwiatuszki)




Dziś jest Dzień Pluszowego Misia i moje miśki koniecznie chciały pozować z  moim wełnianym komplecikiem.
Pozdrawiam wszystkich.